To co przedstawiłem to nie odczucia a fakty.
Zdaje sobie sprawę, że wchodząc do "miejsca spotkań" kiedyś zwanego oddziałem bankowym nie zostanie załatwiona moja sprawa natychmiast, ale byłem przygotowany na pewien czas oczekiwania.
Jednak odsyłanie klienta i odmowa załatwienia sprawy jest według mnie przesadą tym bardziej, że nie było tam klientów.
Kontynuowanie rozmowy telefonicznej bez jakiejkolwiek reakcji na wchodzącą osobę było niegrzeczne i aroganckie. Widać że kultura osobista ma niewielkie znaczenie przy rekrutacji w ING.
Niestety dynamiczny charakter mojej pracy utrudnia planowanie spotkań. Tym bardziej, że w mojej ocenie założenie rachunku jest szybkim i bezproblemowym procesem.
Cała sytuacja miała miejsce 11.06.26 na ul Westerplatte w Rudzie Śląskiej ok 14.30.
Był okres kiedy również pracowałem w instytucji finansowej na tak zwanym front office i takie zachowania pracowników banku były nie do pomyślenia.
Straciliście Państwo klienta, który wg. mojej wiedzy jest dochodowy dla banku a zapewne stracicie następnych przy takiej obsłudze.