Po zobaczeniu reklam rachunku osobistego oraz oprocentowania rachunku oszczędnościowego usiłowałem zostać klientem banku.
Jakie było moje zdumienie kiedy próby zdalnego założenia nie przyniosły rezultatu.
Pewnie bank zakupił algorytmy rozpoznawania twarzy podczas wyprzedaży na chińskiej platformie sprzedażowej.
Może problemem było to że utraciłem parę kilogramów ale ciężko na to pracowałem.
Poszedłem więc w dniu 11.06.26 do oddziału w Rudzie Śląskiej, który był pusty. Jedna pani prowadziła konwersację przez telefon i wchodzący klient tylko zawadzał, natomiast druga pani pojawiła się gdzieś z tyłu. Gdy powiedziałem co mnie sprowadza do banku usłyszałem że nie mają czasu i dzisiaj na pewno rachunku nie założę. Muszę przyznać, że wmurowało mnie. Jak sięgam pamięcią w bankach pytano "w czym mogę pomóc" natomiast powitanie w ING to "spadaj nie mam czasu".
Chciałem serdecznie podziękować zapracowanej obsłudze oddziału, że uchroniła mnie przed błędem założenia rachunku w ING i powierzeniem im moich danych oraz pieniędzy.
Takiej obsługi nie spotkałem w żadnym innym banku.