Szczęściu w związku sprzyja dobra sytuacja finansowa. Łatwiej ją osiągniemy, gdy na równi zaangażujemy się w tworzenie naszego ekonomicznego dobrostanu. Tymczasem najczęściej to kobieta zajmuje się zarządzaniem, a mężczyzna kontrolą finansów. Takie podejście może prowadzić do napięć, bo coś, co funkcjonowało u naszych rodziców, nie musi sprawdzać się u nas. Szczera rozmowa i ustalenie pewnych zasad może przynieść dobre zmiany.
Zarządzanie vs kontrola
Dbanie o wspólne finanse dobrze jest zacząć od ustalenia, w jaki sposób rozumiemy pojęcia: zarządzanie budżetem i jego kontrolę. Nieporozumienia często biorą się z tego, że inaczej posługujemy się tymi pojęciami. Zarządzanie obejmuje wszystkie mniejsze i większe codzienne wydatki na życie – odbywa się między kontem bieżącym, stosem rachunków, a supermarketowym wózkiem. To ciężka i mozolna praca, którą zwykle biorą na siebie kobiety, niezależnie od tego czy są aktywne zawodowo, czy nie. Kontrola to natomiast sfera ważnych decyzji dla domu i dużych, strategicznych wydatków. Zalicza się do nich np. remont domu, mieszkania lub kupno auta, a także inwestycje lub oszczędności. Kontrolą częściej w polskich domach zajmują się mężczyźni i to oni zwykle są odpowiedzialni za realizację tych długoterminowych planów. Pytanie czy muszą?
W stronę wspólnego zarządzania
Stereotypowy podział utrzymuje się dlatego, że kobiety – jako matki – są najbliżej codziennych potrzeb dzieci, a więc i zakupów. To one też zwykle gotują i doskonale rozeznają się w cenach. Mężczyźni znacznie rzadziej biorą na siebie ten obowiązek. Może to prowadzić do konfliktów, gdy np. mężczyzna nie orientuje się, ile kosztuje „życie” i czy produkty podstawowej potrzeby zdrożały, a wymaga od kobiety bardziej oszczędnego gospodarowania budżetem. Z drugiej strony kobiety niekoniecznie chcą uczestniczyć w planowaniu budżetu na strategiczne cele i zostawiają to mężczyznom. Panowie mogą przez to czuć się przygnieceni ciężarem odpowiedzialnych decyzji finansowych, ale biorą go na siebie ze względu na wychowanie lub oczekiwania społeczne.
Badania* pokazują, że w parach, które są zadowolone ze swojego związku, znacznie częściej pojawia się model wspólnego zarządzania i kontrolowania budżetu. Wtedy potencjalne powody do konfliktów zostają zredukowane do minimum, bo oboje jesteśmy włączeni w codzienność, jak i oboje planujemy w dłuższej perspektywie. Przestaje też być istotne, kto z nas zarabia więcej, bo liczy się wspólne dobro – dostatnie i spokojne życie.
Co kto lubi
Oczywiście, gdy już zaczniemy otwarcie rozmawiać na temat zarządzania i kontroli domowego budżetu, to możemy dojść do wniosku, że taki czy inny podział obowiązków jest w naszym związku potrzebny. Tu w grę wchodzą kwestie charakterologiczne, bo np. ten z nas, kto ma bardziej praktyczną naturę i mocniej stąpa po ziemi, może chcieć zająć się planowaniem finansowej przyszłości rodziny. Z kolei ten, kto ma naturę bardziej rozrywkową, może zająć się organizowaniem budżetu na ferie, wakacje i po prostu na przyjemności. Ważne, żeby podział obowiązków był zgodny z nami i naszymi potrzebami.
Jak działać, żeby się poukładać
Pytania, które warto sobie zadać podczas pierwszej rozmowy o finansach w związku:
Finanse w związku, jak i rozmowy o pieniądzach, to trudny orzech do zgryzienia. Warto jednak spróbować sobie z nim poradzić, bo wpłynie to pozytywnie zarówno na nasz związek, jak i na finanse. Chcecie poznać pewien sprawdzony sposób na zarządzanie budżetem domowym w związku? Przeczytajcie artykuł Dominiki Nawrockiej „Jak dzielić nie pieniędzmi w związku?”
Maria Rotkiel, psycholog, terapeutka par, terapeutka rodzinna, trenerka rozwoju zawodowego i osobistego.
*Badanie CAWI "Porozmawiajmy o pieniądzach" na reprezentatywnej próbie Polaków N=1000, zrealizowane w czerwcu 2020 r. prze firmę Difference.
Aby dodać komentarz, musisz się zarejestrować. Jeśli jesteś już zarejestrowany, zaloguj się. Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś, zarejestruj się i zaloguj.