01-05-2026 12:08
Trochę z doradcą kredytowym jest jak z kierowcą Ubera, którego zamawiasz… czekasz… a on nie przyjeżdża. I załatwianie kredytu było chyba najtrudniejsze.
Tylko że w tej historii zamiast kursu masz kredyt hipoteczny, a zamiast spóźnienia — ryzyko, że „odjedzie” Ci mieszkanie.
Tak wyglądała część mojego procesu w 2021 roku:
– czekasz na ruch doradcy - cisza, „w banku nadal procesowanie…”
– dokumenty „wysłane” a w banku ich… brak
– decyzja „już powinna być” - oddala się o kolejne tygodnie
I to nie są drobiazgi. Przy procesie trwającym 2–3 miesiące każdy taki błąd cofa Cię o tygodnie.
Najbardziej absurdalne doświadczenia?
– Wyciągi z konta odrzucone przez Bank Millennium, bo „sam je wygenerowałem”.
Ja mogę nie wiedzieć, jak ma wyglądać poprawny wyciąg. Ale doradca kredytowy? To on przejmuje dokumenty i powinien to wyłapać zanim cokolwiek trafi do banku (bo wyciąg miał być sporządzony przez bank).
– Błędy od pracodawców (miałem dwóch), których ja nie zauważyłem — OK.
Ale doradca nawet nie sprawdził, że czegoś brakuje w formularzu. Zero weryfikacji. Więc jaka jego rola ?
– Zestawienia ofert kilku banków, ale… niekoniecznie najlepsze opcje z każdego. 🙂
Przypadek? Czy jednak „selekcja pod prowizję”?
W pewnym momencie miałem wrażenie, że wybór ING Bank Śląski to nie była decyzja - tylko walka, żeby dokumenty w ogóle trafiły na czas i ktoś się tym realnie zajął. Czekasz miesiąc - i widzisz, że na zmianę nie bardzo jest czas bo na słuchawce wisi Ci deweloper.
Finalnie sam napisałem do banku i dopiero wtedy dowiedziałem się, dlaczego wszystko stoi (brak dokumentu). Czy to sabotowanie?
Każdy nazwie to po swojemu — dla mnie efekt był dokładnie taki sam.
Na szczęście — kredyt spłacony (dosłownie tydzień temu).
Ale kilka wniosków zostaje na długo:
– doradca nie prowadzi Cię „za rękę”
– czasem to Ty musisz pilnować, żeby on w ogóle jechał w dobrą stronę
– Twoim celem jest najlepsza oferta — jego nie zawsze
Dziś zrobiłbym inaczej:
idę bezpośrednio do ING Bank Śląski i tam składam wniosek.
Bo po czasie widzę jedno:
oprocentowanie to nie wszystko. Po roku te drobne różne nie miały większego znaczenia.
- brak opłat za wcześniejszą spłatę
- brak opłat za inspekcje przy transzach
- minimum formalności i wizyt
To są rzeczy, które realnie robią różnicę. A jakie są Wasze odczucia — doradca czy bezpośrednio bank?
Trochę z doradcą kredytowym jest jak z kierowcą Ubera, którego zamawiasz… czekasz… a on nie przyjeżdża. I załatwianie kredytu było chyba najtrudniejsze.
Tylko że w tej historii zamiast kursu masz kre
... 01-05-2026